- Emocjonalny cykl zmiany to model Kelleya i Connera z 1979 roku. Opisuje, jak nastrój spada i rośnie, gdy zaczynasz coś nowego.
- Pięć etapów: entuzjazm, zderzenie z rzeczywistością, dolina rozpaczy, spokojny optymizm i stabilizacja.
- Najwięcej osób rezygnuje w dolinie rozpaczy. Zmiana kierunku daje wtedy ulgę, ale cofa na początek cyklu.
- To model praktyczny, nie wynik badań. Działa jak mapa: pomaga odróżnić naturalny kryzys od złego wyboru.
- Na start: rozpoznaj, na którym etapie jesteś, i zamień pytanie „czy to ma sens?” na „czego jeszcze nie rozumiem?”.
Znasz ten schemat? Zaczynasz z energią, po kilku tygodniach robi się ciężko, a potem pojawia się myśl, że to jednak nie to. Wtedy rzucasz i szukasz nowego pomysłu. Emocjonalny cykl zmiany tłumaczy, dlaczego tak się dzieje i dlaczego to nie jest dowód na brak charakteru. W tym tekście pokażę jego etapy, miejsce, w którym najczęściej się poddajemy, oraz to, co pomaga w nim zostać.
Czym jest emocjonalny cykl zmiany?
Emocjonalny cykl zmiany to model, który opisali Don Kelley i Daryl Conner w 1979 roku (omówienie modelu w Mind Tools). Pokazuje, jak zmienia się nasz nastrój, gdy wchodzimy w nową sytuację: pracę, firmę, nawyk albo nową wersję siebie. Linia nie biegnie prosto w górę. Przypomina raczej falę, która najpierw opada, a dopiero potem się podnosi.
Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, czym ten model jest. To narzędzie praktyczne, oparte na obserwacji, a nie wynik badań empirycznych. Dlatego nie traktuję go jak prawa psychologii. Traktuję go jak mapę, która pozwala nazwać to, co dzieje się w głowie, zanim podejmiesz decyzję pod wpływem chwili.
W książce „Autentyczna Siła” poświęcam mu osobny podrozdział, bo uważam, że to jeden z najczęściej pomijanych powodów, dla których zmiany się nie udają. Ludzie zwykle nie przegrywają z trudnością. Przegrywają z tym, że nie wiedzą, czego się spodziewać.
„Bez tej mapy każdy kryzys wydaje się sygnałem: coś robię źle – zamiast naturalnym etapem drogi.”Oskar Litwin, „Autentyczna Siła”
Pięć etapów, przez które prowadzi cykl zmiany

Kelley i Conner opisali pięć etapów. W książce nazywam je trochę inaczej, ale sens jest ten sam. Poniżej znajdziesz krótki opis każdego z nich.
1. Niedoinformowany optymizm
Widzisz nową możliwość i od razu pojawia się obraz: tak mogłoby wyglądać moje życie. Czujesz energię i lekkość, ponieważ nie znasz jeszcze ceny, którą przyjdzie zapłacić. W książce porównuję to do patrzenia z brzegu na wysepkę pośrodku jeziora. Woda wydaje się spokojna, a odległość niewielka. Ten etap jest potrzebny, bo bez niego nikt nie zdecydowałby się skoczyć.
2. Doinformowany pesymizm
Następnie przychodzi zderzenie z rzeczywistością. Wchodzisz do wody i okazuje się, że samo machanie rękami nie wystarczy. Brakuje tchu, a ruchy nie są tak płynne, jak w wyobraźni. Pojawia się myśl: to jest trudniejsze, niż sądziłem. Wiele osób wyciąga wtedy błędny wniosek, że trudność oznacza zły wybór.
3. Dolina rozpaczy
To najniższy punkt krzywej. Nowość dawno minęła, za tobą są pierwsze porażki, a efektów nadal nie widać. Z zewnątrz wygląda to jak stagnacja, natomiast w środku toczy się walka. Każdy kolejny wysiłek kosztuje więcej niż poprzedni. Właśnie tutaj zapadają decyzje, które nie są logiczne, tylko emocjonalne.
4. Doinformowany optymizm
Jeśli zostaniesz, coś zaczyna się subtelnie układać. Rozumiesz źródła swojego chaosu i reagujesz spokojniej. W książce porównuję to do chwili, gdy podczas nauki języka nagle rozumiesz całe zdanie bez tłumaczenia. Ten moment nie przynosi euforii, tylko spokój.
5. Ukończenie, czyli stabilizacja
W końcu proces przestaje być emocjonalną walką i staje się systemem. Wiesz, co robisz i dlaczego, a twoje działania zaczynają się kumulować. Nie jest to meta, po której wszystko idzie gładko. Jest to raczej nowy poziom, od którego zaczyna się kolejny cykl zmiany.
| Etap | Co myślisz | Co jest prawdą |
|---|---|---|
| Niedoinformowany optymizm | „To będzie proste” | Wyobraźnia wyprzedza rzeczywistość |
| Doinformowany pesymizm | „Chyba wybrałem źle” | Proces przestał być teoretyczny |
| Dolina rozpaczy | „Może problem jest we mnie” | To najtrudniejszy, ale przejściowy punkt |
| Doinformowany optymizm | „Zaczynam rozumieć” | Wnioski płyną z doświadczenia |
| Stabilizacja | „Wiem, co robię” | Działania zaczynają się kumulować |
Dlaczego rezygnujesz akurat w dolinie rozpaczy?
Najprostsza odpowiedź brzmi: bo tam boli najbardziej. Jednak sam ból nie wystarcza, żeby ktoś zrezygnował. Kluczowe jest to, jak go interpretujesz. Jeśli nie wiesz, że jesteś w najniższym punkcie fali, łatwo uznać, że obiekcje wobec siebie to rozsądne argumenty.
Zmęczenie mówi wtedy: to nie dla ciebie. Strach podpowiada: inni radzą sobie lepiej. Brak szybkiego efektu dodaje: tyle pracy i nic. Każde z tych zdań brzmi racjonalnie, chociaż wynika z emocji, a nie z faktów.
Poza tym zmiana kierunku działa jak lekarstwo. Nowy pomysł przywraca świeżość, entuzjazm i poczucie kontroli. Problem polega na tym, że przenosi cię z powrotem na początek cyklu. Prędzej czy później dojdziesz do tej samej doliny, tylko w innym miejscu. Właśnie dlatego niektórzy przez lata zaczynają od nowa, a ich życie się nie zmienia.
Ten mechanizm bardzo przypomina prokrastynację, którą opisuję w osobnym tekście. Tam również chodzi o szybką ulgę od nieprzyjemnego uczucia. Jeśli rozpoznajesz u siebie ten wzorzec, przeczytaj, jak przestać prokrastynować, kiedy odkładanie jest ucieczką od emocji.
Wskazówka: zanim zmienisz kierunek, zapisz, na którym etapie cyklu jesteś. Jeśli odpowiedź brzmi „dolina rozpaczy”, odłóż decyzję o rezygnacji o dwa tygodnie i w tym czasie zrób jedną małą korektę, a nie zwrot o 180 stopni.
Ten mechanizm opisuję szerzej w książce „Autentyczna Siła”. Pierwszy rozdział możesz przeczytać za darmo →
Cykl zmiany a inne modele: Prochaska i Kübler-Ross
Emocjonalny cykl zmiany nie jest jedynym modelem, który opisuje zmianę. Warto znać dwa inne, ponieważ często się je ze sobą myli.
Pierwszy to model transteoretyczny Prochaski i DiClementego z 1983 roku. Powstał na podstawie badania 872 osób, które samodzielnie rzucały palenie. Opisuje etapy takie jak prekontemplacja, kontemplacja, przygotowanie, działanie i utrzymanie. Co ważne, nawroty są w nim normalną częścią procesu, a sam proces bywa cykliczny. To dobra wiadomość dla każdego, kto wrócił do starych nawyków i uznał, że wszystko przepadło.
Drugi to tak zwana krzywa zmiany Kübler-Ross, popularna w firmach. W rzeczywistości jest to przeniesienie modelu etapów żałoby z 1969 roku na zmiany w pracy. Sama Elisabeth Kübler-Ross podkreślała, że etapy nie są uniwersalne ani liniowe, a badacze zwracają uwagę, że to analogia, a nie wynik badań (Victoria University of Wellington, 2025).
Różnica jest więc istotna. Krzywa Kübler-Ross dotyczy straty, której nikt nie wybiera. Natomiast model Kelleya i Connera opisuje zmianę, w którą wchodzisz z własnej woli, z nadzieją i z planem.
Jak przejść przez cykl zmiany i nie zawrócić?
Nie ma sposobu, żeby ominąć dolinę rozpaczy. Można jednak przejść przez nią świadomie. Oto kroki, które pomagają w praktyce:
- Nazwij etap. Samo zdanie „jestem w dolinie” odbiera kryzysowi część mocy. Przestaje być wyrokiem, a staje się punktem na mapie.
- Zmień pytanie. Zamiast „czy to ma sens?” zapytaj „czego jeszcze nie rozumiem?”. Pierwsze pytanie prowadzi do ucieczki, natomiast drugie do korekty.
- Koryguj, zamiast zawracać. Zmień jedną rzecz w sposobie działania, a nie cały kierunek. Na przykład skróć zadanie, poproś kogoś o informację zwrotną albo zmień porę dnia.
- Licz próby, nie efekty. W dolinie efekty są niewidoczne, dlatego zapisuj, ile razy działasz mimo zmęczenia. To jest twój realny postęp.
- Znajdź kogoś, kto jest kilka kroków dalej. W książce piszę, że druga osoba może powiedzieć: „w tym miejscu też się zatrzymałem”. Takie zdanie daje więcej niż godzina motywacyjnych filmów.
W książce porównuję to do biegu. Pierwsze kilometry są walką o oddech i wszystko krzyczy, żeby się zatrzymać. Jeśli jednak przetrwasz ten moment, oddech się wyrównuje, a bieg staje się lżejszy. Nie stajesz się nagle silniejszy. Po prostu przekraczasz granicę adaptacji.
„Wytrzymanie nie nagradza, jest kosztem – płacisz go, by proces mógł się sfinalizować.”Oskar Litwin, „Autentyczna Siła”
Ćwiczenie: wybierz jedną zmianę, do której w ostatnich latach podchodzisz już kolejny raz. Narysuj na kartce falę i zaznacz punkt, w którym poprzednio przychodziła rezygnacja. Obok zapisz trzy zdania, które wtedy słyszałeś w głowie. Następnie przy każdym dopisz, czy to był fakt, czy emocja. Na koniec zapisz jedno pytanie zaczynające się od „czego jeszcze nie rozumiem…” i wróć do kartki, gdy znów poczujesz chęć zawrócenia.
Co mówi o tobie kryzys w połowie drogi?
Mniej, niż się wydaje. Kryzys nie świadczy o słabości ani o źle wybranej drodze. Świadczy przede wszystkim o tym, że proces przestał być teoretyczny. Zaczęła się prawdziwa nauka, a ta zawsze kosztuje.
Oczywiście nie każda trudność to dolina rozpaczy. Czasem zmiana naprawdę nie jest twoja, bo wynika z cudzych oczekiwań, a nie z własnych wartości. Warto wtedy zapytać, czy działasz z wewnętrznej potrzeby, czy z presji. Pomaga w tym rozróżnienie, które opisuję w tekście o tym, czym jest motywacja wewnętrzna i czym różni się od zewnętrznej.
Dobrym testem jest też pytanie o strach. Jeśli boisz się przede wszystkim tego, co ludzie pomyślą, gdy ci się nie uda, często nie chodzi o kierunek, tylko o lęk przed oceną. A jeśli od miesięcy siedzisz w tym, co znane, bo każda zmiana wydaje się zbyt ryzykowna, zajrzyj do tekstu o tym, czym jest strefa komfortu i kiedy staje się pułapką.
Dlaczego warto znać cykl zmiany, zanim zaczniesz?
Bo wtedy kryzys przestaje być zaskoczeniem. Jeśli z góry wiesz, że po entuzjazmie przyjdzie spadek, masz szansę zostać, gdy inni rezygnują. Różnica między ludźmi, którzy idą dalej, a tymi, którzy ciągle zaczynają od nowa, często nie polega na talencie. Polega na tym, że ci pierwsi rozumieją, że kryzys to moment przejścia.
Ten mechanizm opisuję szerzej w przewodniku o tym, jak zmienić swoje życie, kiedy sama wiedza nie wystarcza. Cykl zmiany to tam jeden z kilku elementów, obok oporu, priorytetów i uczenia się przez działanie. Więcej tekstów o lęku i zmianie znajdziesz w kategorii o strachu i zmianie.
Jeśli chcesz zobaczyć, skąd w ogóle bierze się potrzeba ucieczki w kolejne plany i kolejne kursy, przeczytaj pierwszy rozdział książki za darmo. To od niego zaczyna się droga, która prowadzi do emocjonalnego cyklu zmiany w „Autentycznej Sile”.
Ważne: ten tekst nie zastępuje pomocy specjalisty. Jeśli od dłuższego czasu czujesz się źle, porozmawiaj z psychologiem, psychoterapeutą lub lekarzem. W kryzysie zadzwoń pod 116 123 (telefon zaufania dla dorosłych) albo 112.
Najczęstsze pytania
To model Dona Kelleya i Daryla Connera z 1979 roku, który opisuje, jak zmienia się nastrój podczas każdej większej zmiany. Po początkowym entuzjazmie przychodzi spadek i kryzys, a dopiero potem spokojny optymizm oparty na doświadczeniu.
Najczęściej wymienia się pięć etapów: niedoinformowany optymizm, doinformowany pesymizm, dolinę rozpaczy, doinformowany optymizm oraz ukończenie, czyli stabilizację. W praktyce granice między nimi są płynne.
To najniższy punkt cyklu zmiany, w którym wysiłek jest największy, a efektów jeszcze nie widać. W tym miejscu najwięcej osób zmienia kierunek i zaczyna od nowa, choć trudność zwykle nie oznacza złego wyboru.
Nie, to model praktyczny, który powstał z obserwacji, a nie z badań empirycznych. Warto go traktować jak mapę, która pomaga nazwać to, co się dzieje, a nie jak prawo psychologii.
Nie. Krzywa Kübler-Ross to przeniesienie modelu etapów żałoby na zmiany w pracy, a sama autorka podkreślała, że etapy nie są uniwersalne ani liniowe. Model Kelleya i Connera dotyczy zmian, które wybierasz sam.
Nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy to od rodzaju zmiany i od osoby. Pomaga raczej pytanie, czego jeszcze nie rozumiesz, niż odliczanie dni do końca kryzysu.






